e-WANOGA

Obrazek tytułowy


Gdańszczanie i Gdańsk w wojnie trzynastoletniej

Po Wielkiej Wojnie Zakon Krzyżacki począł chylić się ku upadkowi. Nałożyło się na to kilka przyczyn, z których nie ostatnią były jego problemy gospodarcze, a zwłaszcza finansowe. To co miało być dlań ratunkiem przed bankructwem - nakładanie nowych podatków, podwyższanie starych, konkurowanie w handlu czy rzemiośle z miastami (np. utworzenie Młodego Miasta w Gdańsku) - stało się jedną z przyczyn zguby. Zagrożone w swoich interesach miasta wchodzące w skład państwa zakonnego włączyły się do Związku Pruskiego, wśród nich również i Gdańsk.

Choć akt założycielski sprzysiężenia formalnie zapewniał o wierności wielkiemu mistrzowi, w istocie był zarzewiem konfliktu. Umożliwiał on bowiem - w razie przemocy ze strony Zakonu - odwołanie do Wielkiego Mistrza i procesu przed trybunałem. Gdyby jednak Wielki Mistrz trybunału nie powołał, pokrzywdzeni członkowie Związku mieli prawo bronić się i mścić krzywdy samodzielnie. Dawało to poczucie niezależności sygnatariuszom aktu, pozwalające na coraz śmielsze wystąpienia wobec Krzyżaków. Przykładem może być decyzja o odbudowie spalonego w 1442 r. żurawia portowego w Gdańsku, wbrew zakazom władz zakonnych.

Powstanie w Gdańsku, zajęcie Pomorza
W styczniu 1454 r. wysłannicy Związku zaofiarowali w Sandomierzu królowi Polski swoje poddaństwo. Mimo iż Kazimierz Jagiellończyk formalnie nie podjął decyzji, związkowi wrócili na Pomorze z przeświadczeniem, że Polska popiera ich działania i 6 lutego Związek wypowiedział Zakonowi posłuszeństwo. W miastach związkowych wybuchło powstanie.
W Gdańsku Rada Miejska 5 lutego obsadziła swoim wojskiem Wielki Młyn, zaś 7 lutego oficjalnie zerwała związki z Zakonem. Krzyżacy zamknęli się w zamku, jednak cała jego załoga liczyła sobie zaledwie ok. 40 zbrojnych. Nie widząc szans obrony ani odsieczy 11 lutego, pod nieobecność komtura gdańskiego Mikołaja Postora, komtur zamkowy Konrad Pfersfelder poddał zamek gdańszczanom. Rada miejska udzieliła Krzyżakom prawa do swobodnego odejścia wraz z dobytkiem i uzbrojeniem, a nawet wypłaciła stosowne odszkodowanie. Wyznaczono też czteromiesięczny termin na sfinalizowanie różnych przedsięwzięć w mieście, zaś chorych i niedołężnych członków załogi umieszczono w gdańskich szpitalach.
Po wyjściu Krzyżaków gdańszczanie natychmiast przystąpili do rozbiórki zamku, uzyskany materiał przeznaczając na rozbudowę miasta. Po warowni pozostał jedynie niewielki odcinek muru, fragment jednej z baszt oraz przebudowana (odwrócona) Baszta Rycerska czyli baszta Łabędź. Miasto wydało zakaz osiedlania się na miejscu po zamku, pozostało ono niezabudowane aż do drugiej połowy XVII wieku. Również na Młode Miasto został wydany wyrok - jego rozbiórkę rozpoczęto w roku 1455 i w niespełna 10 lat po tym organizmie miejskim nie pozostało ani śladu. Większość jego mieszkańców została przeniesiona na niezasiedlone jeszcze tereny Starego Miasta. Podobnie jak w wypadku zamku, na terenie Młodego Miasta wprowadzono zakaz wznoszenia jakichkolwiek budynków, został on jednak uchylony w roku 1480.
Jednocześnie jeszcze w lutym 1454 roku gdańskie wojska przystąpiły do oczyszczania z Krzyżaków całego Pomorza, usuwając ich załogi z Pucka, Grabin-Zameczka, Tczewa, Sobowidza, Skarszew, Starogardu, Starej Kiszewy, Kościerzyny, Bytowa, Człuchowa, Chojnic, Tucholi, Nowego i Gniewu, przy czym w Grabinach, Starej Kiszewie i Sobowidzu warownie zakonne zostały zniszczone i rozebrane. Część z tych miejscowości zajęto bez oporu, niektóre wymagały szturmów i walki zbrojnej, m.in. 24 lutego pod Chojnicami gdańszczanie starli się zwycięsko z krzyżacką odsieczą prącą na wschód z Nowej Marchii. Pod koniec lutego Pomorze Gdańskie znajdowało się pod kontrolą Gdańska.


Inkorporacja ziem zakonnych, początek wojny, potencjał Gdańska
6 marca 1454 r. Kazimierz Jagiellończyk ogłosił akt inkorporacji ziem krzyżackich do Polski, jednocześnie wydał akt wypowiedzenia wojny Zakonowi (antydatowany na 22 lutego). W poselstwie Związku Pruskiego, które znajdowało się wówczas w Krakowie, brali udział gdańscy rajcy, Wilhelm Jordan i Jan Meydeburg. W imieniu miasta żądali oni akceptacji dodatkowych przywilejów, na które jednak ani pozostali wysłannicy Związku ani król nie chcieli wydać zgody. Ich opór trwał aż 10 dni, stanęło w końcu na odłożeniu kwestii nadań na później. Mimo tej porażki gdańszczanie nadal wspierali działania królewskie i związkowe, licząc na wyciagnięcie korzyści w przyszłości.
Na początku wojny Gdańsk stanowił jeden z najważniejszych elementów siły militarnej Związku Pruskiego i Polski. Miasto dysponowało ok. siedmioma tysiącami zbrojnych, składających się z zawodowych żołnierzy zaciężnych (3,8 tys.), regularnej milicji miejskiej (1 tys.) oraz uzbrojonych mieszczan powołanych do służby na czas wojny (2,5 tys.). Wartość bojowa gdańskiego wojska była wysoka. Zaciężni żołnierze byli nieźle opłacanymi fachowcami, część z nich stanowili marynarze z załóg gdańskich statków, stający do walki pod rozkazami swoich szyprów. Również w oddziałach mieszczańskich znaczny odsetek stanowili zaciężni - bogatych mieszczan stać było na sfinansowanie zastępców, czyli wynajęcie zawodowych żołnierzy. Tabory wojsk gdańskich stanowiła kolumna 50 wozów wraz z obsługą, artyleria składała się z 10 armat. Na czele poszczególnych oddziałów gdańskich stawali przeważnie rajcy miejscy, zaś główne dowództwo sprawowali burmistrzowie.
Oprócz armii lądowej niebagatelną siłę stanowiła flota, składająca się z 200 pełnomorskich jednostek i znacznej ilości łodzi i barek, używanych do żeglugi rzecznej. Obsadę floty stanowiło kilkanaście tysięcy doświadczonych marynarzy. Jednak największą siłą Gdańska były jego możliwości finansowe. Historycy obliczyli, że miasto podczas wojny wydało ok. 470 tysięcy zł węgierskich (ok. 680 tys. grzywien polskich). Dla zobrazowania skali wydatków - podczas wojny tygodniowy żołd jednego żołnierza wynosił 1-2 zł. Na początku wojny miasto finansowało działania wojenne w 70%, na wydatki zaś składały się, oprócz utrzymania zaciężnych i ich aprowizacji, m.in. koszty budowy umocnień i wykupu zamków krzyżackich.


I etap wojny (1454-1455) - zwycięstwa i klęski
Pierwszy etap wojny trwał od jej rozpoczęcia do lipca roku 1455. Z początku inicjatywa należała do Gdańska i jego sprzymierzeńców, jednak i Wielki Mistrz odnosił pewne sukcesy, m.in. przy pomocy zaciężnych wojsk odzyskał Chojnice. Sam zamknął się w Malborku i tam oblegli go gdańszczanie wspierani przez tczewian. Początkowe starcia pod Malborkiem nie były najszczęśliwsze dla gdańszczan, 1 kwietnia Krzyżacy w skutecznym wypadzie zdobyli ich obóz w Warnowie (dziś Kościeleczki), zdobyli artylerię, broń i żywność, zajęli Nowy Staw i pod ich kontrolę wróciły całe Żuławy Malborskie po wały wiślane naprzeciw Tczewa. Gdańszczanie wrócili do Warnowa dopiero na początku lipca.
Wojska gdańskie kontynuowały oblężenie na prawym brzegu Nogatu, pod murami zamku. Dołączyły wkrótce do nich wojska koronne, jednak przeciągająca się blokada warowni spowodowała znaczną dezercję w oddziałach złożonych z mieszczan. W sierpniu wprawdzie odparli w Warnowie wypad krzyżacki, kolejny jednak - w połowie września - zakończył się zwycięstwem wojsk zakonnych. Krzyżacy otoczyli obóz gdański, rozbili odsiecz i zmusili gdańszczan do odwrotu za Wisłę. Porażka ta była zapowiedzią większej klęski, którą 18 września pod Chojnicami poniosły główne wojska polskie, wspierane przez oddział 500 gdańszczan.
Od bitwy tej inicjatywa strategiczna przeszła w ręce Zakonu, gdańszczanie poczęli tracić uprzednie zdobycze. Opuścili Gniew, Lębork i Bytów, zaś Krzyżacy zajęli Tczew i Pruszcz, gdzie zniszczeniu uległy śluzy kanału Raduni. Dotarli nawet w styczniu 1455 r. pod mury Gdańska. Gdańszczanie dokonali wówczas skutecznej wycieczki, rozbijając wrogów i odbijając Pruszcz. Wiosną natomiast do działań bojowych wyruszyła gdańska flota, paląc m.in. Lisewo, niszcząc kilka krzyżackich statków na Zalewie Wiślanym i usiłując wesprzeć oblężoną Knipawę - wyspę na Pregole w Królewcu. Odsiecz dla Knipawy nie powiodła się, na dodatek na lądzie, na Żuławach pod Koźlinami, gdańszczanie ponieśli kolejna klęskę. Sama Knipawa, obsadzona przez gdańszczan, skapitulowała w połowie lipca, jej załoga powróciła do Gdańska.


II etap wojny (1455-1458) - wojna na wyczerpanie
Drugi etap wojny trwał od upadku Knipawy do rozejmu w roku 1458. Miała ona postać wojny na zużycie, przy niewielkich starciach lokalnych. Jednocześnie nastąpiło otwarcie nowego frontu wojny, z Danią i kupcami holenderskimi, którzy przeciwstawiali się gdańskiej blokadzie Królewca. Wojna ta toczyła się na morzu, z Gdańska wyruszyli na nią kaprowie z listami królewskimi oraz statki gdańskie. Polegała ona na blokowaniu cieśnin oraz przechwytywaniu statków kupieckich płynących do portów krzyżackich - Kłajpedy i Knipawy. W przypadku sukcesu zdobycz była dzielona miedzy załogę i właściciela statku, stąd też była to bardzo dochodowa forma prowadzenia wojny. Jeszcze inną formą działania floty były zbrojne konwoje, pod których osłoną prowadzono transport wiślany, zmuszony do omijania zamków znajdujących się w rękach Krzyżaków.
Z poważniejszych starć należy wymienić porażkę wyprawy na Sambię w październiku 1456 r., zakończonej śmiercią lub niewolą niemal trzystu gdańszczan oraz sukces trzech statków gdańskich nad 16 jednostkami duńskimi i inflanckimi 14 sierpnia 1457 r. Gdańszczanie zdobyli wówczas kilka statków, wielu jeńców i znaczną ilość łupów. Kolejne akcje kaperskie miały miejsce na całym Bałtyku, dokonywano desantów na wybrzeża Danii, Norwegii i Inflant, zdobyto kilkadziesiąt statków handlowych (część z nich trzeba było jednak oddać), stoczono też kilka bitew morskich. Działania te doprowadziły w końcu do zawieszenia broni z Danią (w lipcu 1448 r.), natomiast blokada portów krzyżackich trwała aż do końca wojny. Jednak z uwagi na delikatne stosunki z miastami Hanzy nie była ona w pełni skuteczna.
W okresie tym Gdańsk przeżywał poważne problemy finansowe, związane z finansowaniem wojny. Zaowocowały one pod koniec 1456 r. poważnymi niepokojami w mieście, na czele których stanął kupiec Marcin Kogge. Bunt został uśmierzony w lutym 1457 r., sześciu jego przywódców zostało straconych na Długim Targu. W czerwcu tego roku, głównie dzięki gdańskim pieniądzom, wojska polskie wkroczyły do Malborka, zaś w sierpniu gdańszczanie wzięli udział w nieudanej próbie zdobycia zamku w Gniewie, wreszcie w końcu września- w zwycięskiej bitwie pod Tczewem. W międzyczasie Malbork (miasto) został z powrotem opanowany przez Krzyżaków, zamek natomiast pozostał w rękach polskich; stan ten miał się utrzymać aż do sierpnia 1460 r.
W październiku 1458 roku wyczerpane przeszło czteroletnimi zmaganiami strony zawarły w Prabutach rozejm. Gdańsk zyskał możliwość odtworzenia strat spowodowanych wojną, zwłaszcza blokadą spławu wiślanego i restrykcjami miast hanzeatyckich, spowodowanymi działaniami kaprów i blokadą.


III etap wojny (1459-1463) - ofensywa Zakonu, przełom
Rozejm polsko-krzyżacki nie zakończył się podpisaniem pokoju, obie strony co jakiś czas go naruszały i w końcu w marcu 1459 r. po nieudanych pertraktacjach konflikt rozpalił się na nowo - przy czym inicjatywa ponownie znalazła się w rękach krzyżackich. Gdańszczanie wzięli wprawdzie udział w wyparciu wojsk zakonnych z Malborka na początku sierpnia 1460 r., ponieśli jednak dotkliwą porażkę niemal pod murami własnego miasta. 30 sierpnia tego roku padł Pruszcz, zaś odsiecz z Gdańska została doszczętnie rozbita. Wojska Zakonu zajęły Lębork, Bytów i Puck. Również flotę kaperską spotykały niepowodzenia, m.in. w ręce lubeczan wpadł Mateusz Schulte, który został ścięty wraz z całą załogą. Nie bez przyczyny jednak, był on bowiem jednym z kilkudziesięciu gdańskich kaprów, którzy skutecznie paraliżowali żeglugę w tym rejonie Bałtyku, co nie było na rękę miastom Hanzy. Kolejne lata również znaczone były niepowodzeniami, Gdańsk utracił jednego ze swoich burmistrzów (Hermanna Stargarta, który popadł w niewolę), padł Starogard obsadzony gdańską załogą, zaś Krzyżacy pod wodzą Fritza Rawenecka zniszczyli tamę na Raduni, odcinając dopływ wody do kanału zasilającego miejskie młyny.
Wiosną 1462 r. nie powiodły się próby odzyskania Pucka, natomiast sukcesem wojsk polskich z udziałem gdańszczan było zdobycie zamku w Świeciu, co walnie ułatwiało spław wiślany. Także flota ponownie zintensyfikowała swoje działanie, zwalczając krzyżackie statki usiłujące zablokować transport morski do Gdańska, oraz dokonując udanego desantu na Sambię. Statki pod banderami Gdańska i Elbląga spaliły tam całe miasteczko wraz z kościołem, co nawet zakończyło się konfliktem między gdańszczanami a zaciężnymi.


Bitwa pod Świecinem
Pod koniec lata 1462 r. nastąpił przełom w wojnie. Gdańsk wystawił wówczas ok. 1000 żołnierzy, którzy pod wodzą rajców Jana Meydeburga i Macieja Hagena dołączyli do oblegającej Puck armii Piotra Dunina. Na siły gdańszczan składało się 400 drabantów, 300 konnych, 200 piechurów milicji miejskiej, pewna ilość Kaszubów - węglarzy (pełniących funkcję zwiadowców i przewodników) oraz kolumna kilkudziesięciu wozów taboru pod wodzą Łukasza Astala. Stanowili oni niemal połowę sił Dunina, liczących sobie łącznie 1000 piechoty 112 kopijników i 1012 konnych.
W połowie września Polacy i gdańszczanie odstąpili od Pucka i przemaszerowali nad jeziorko Rogoźnica koło Świecina. W pościg za nimi wyruszył Fritz Raweneck, mający pod komendą 1000 jazdy i 1700 piechoty. Zlecił on tarasowanie leśnych dróg w Puszczy Darżlubskiej ściętymi drzewami, sam zaś zajął umocniony obóz warowny na sąsiadującej z Polakami innej polanie leśnej w pobliżu jeziorka. 17 września doszło do starcia. Dunin rzucił do walki niemal całość swoich sił, zostawiając w taborze jedynie osłonę składającą się z milicji gdańskiej. Polska konnica przypuściła szturm na Krzyżaków, jednak mimo przewagi nie udało jej się rozstrzygnąć starcia. Sytuacja się zmieniła, gdy kontratakujący Krzyżacy weszli w pole rażenia kusz piechoty. Jazda zakonna została zdziesiątkowana i poszła w rozsypkę, zaś Raweneck zginął wraz z 1000 zakonnych żołnierzy. Strona polska straciła 200 ludzi, poległ m.in. gdański wódz Maciej Hagen.
Bitwa pod Świecinem stanowiła przełom w wojnie, przegrana bardzo osłabiła siły Zakonu, zaś Polacy ponownie przejęli inicjatywę. Ich celem strategicznym było odzyskanie zamków na Pomorzu. W lipcu następnego roku stanęło oblężenie Gniewu, w którym od Wisły wzięły udział łodzie i galary gdańskie pod wodzą Meydeburga. Utrzymanie zamku było dla Krzyżaków sprawą kluczową dla dalszych losów wojny, strzegł on bowiem szlaku z zachodu (z Marchii) do ziem znajdujących się pod ich kontrolą i umożliwiał tym samym komunikację lądową z zapleczem niemieckim. Gniew kontrolował też spław wiślany.


Bitwa na Zalewie Wiślanym
Krzyżacy podjęli próbę odsieczy zamku z lądu i z wody. Siły lądowe pod wodzą Reussa von Plauena miały skoncentrować się pod Starogardem, poczym przez Tczew i Żuławy Gdańskie dotrzeć nad Wisłę, gdzie miały spotkać się z krzyżacką flotą pod wodzą Wielkiego Mistrza. Wpłynęła ona przez Zalew Wiślany na Wisłę Elbląską w sile 44 jednostek i dopłynęła do Żuławek, gdzie natknęła się na gdańszczan pod wodzą rajcy Macieja Kolmenera, którzy zablokowali koryto rzeki palami i galarem z działami. Krzyżacy z atakiem czekali na armię lądową, jednak von Plauen się opóźniał; w końcu wycofali się na Zalew. W ślad za nimi wpłynęli tam gdańszczanie. Wsparła ich tam flota elbląska pod dowództwem gdańskiego kapra Jakuba Vochsa; siły gdańsko-elbląskie liczyły ok. 25 łodzi, w tym jeden wielki galar wiślany z artylerią na pokładzie.
15 września 1463 r. na wodach Zalewu Wiślanego na wysokości Suchacza, doszło do starcia obu stron. Krzyżacy dysponowali przewagą liczebną, jednak flota gdańsko-elbląska miała bardziej doświadczonych dowódców, którzy potrafili wykorzystać sprzyjający wiatr i właściwości swoich jednostek. Jej łodzie miały mniejsze zanurzenie od jednostek krzyżackich, dzięki czemu były w stanie sprawnie operować na akwenie, na którym głębiej zanurzone okręty krzyżackie utykały na mieliznach. Miary zwycięstwa dopełniał wspomniany galar z artylerią, który dopływał do unieruchomionych jednostek Zakonu i rozstrzeliwał je lub zmuszał do poddania. Krzyżacy zostali całkowicie zniszczeni, w ręce sprzymierzonych wpadło ponad pół tysiąca jeńców. Na wieść o klęsce spóźniona odsiecz lądowa, maszerująca przez Żuławy wycofała się i los zamku w Gniewie został przesądzony.


IV etap wojny (1463-1466) - schyłek wojny
Gniew skapitulował 1 stycznia 1464 r., w jego nowej załodze znaleźli się gdańscy drabanci. W kwietniu flota gdańska zablokowała Nowe, wzięła też udział w kolejnym oblężeniu Pucka. W końcu lipca pod Nowem doszło do kolejnej bitwy, z której zwycięsko wyszli tym razem Krzyżacy. Jednak przewaga w wojnie była już zdecydowanie po stronie polskiej. Puck padł we wrześniu tego roku, obsadzili go gdańszczanie pod wodzą Astala (gdańskiego wodza spod Świecina). W następnym roku zdobyto Nowe i tym samym Gdańsk uzyskał kontrolę nad całym dolnym biegiem Wisły. Gdańszczanie wzięli też udział w oblężeniu Starogardu.
W ostatnim roku wojny (1466 r.) wojska gdańskie brały udział w końcowym etapie oczyszczania Pomorza z Krzyżaków. W lipcu skapitulował Starogard, w sierpniu Człuchów i Zantyr, zaś pod koniec września zdobyto Chojnice. Upadek tej ostatniej warowni oznaczał przerwanie połączenia państwa zakonnego z Rzeszą.
W tym czasie w Toruniu toczyły się już zaawansowane rokowania pokojowe. W imieniu Gdańska brali w nich udział burmistrzowie Reinhold Niedrhof i Jan Argenmünde i sekretarz Rady Jan Lindau. Pertraktacje były trudne, opór Krzyżaków bardzo duży, jednak ich pozycja słabła z każdym dniem. Upadek Chojnic i wykupienie przez sprzymierzonego z Polską Eryka II księcia pomorskiego Lęborka i Bytowa oznaczało koniec obecności Zakonu na Pomorzu Gdańskim. Groźba zerwania rokowań zmusiła Krzyżaków do zgody na polskie warunki, na mocy których m.in. Gdańsk wracał pod władanie Polski.


Gdańsk po wojnie
Gdańsk zakończył wojnę nie tylko jako miasto, które powróciło do Polski po półtorawiecznej zależności od Zakonu. Jego pełne zaangażowanie w wojnę, poniesione koszty finansowe, materialne i ludzkie stawiały miasto w roli architekta tego zwycięstwa. Koszty te okazały się jednak doskonałą inwestycją i stały się fundamentem przyszłej koniunktury.
Miasto wyniosło z wojny wiele korzyści. Pozbyło się zamku i konkurencyjnego Młodego Miasta, zaś Stare Miasto i Osiek podporządkowały się Radzie Głównego Miasta - dzięki temu Gdańsk stał się jednorodnym organizmem miejskim. Król Kazimierz Jagiellończyk w uznaniu zasług wojennych nadał miastu szereg przywilejów, które stały się podstawą jego potęgi gospodarczej. Gdańsk odzyskał też wiele ze swoich wierzytelności, jakimi wspierał króla podczas wojny, a to dzięki temu, że otrzymał prawo do pobierania w jego imieniu podatków na Pomorzu Gdańskim aż do spłaty należności. Dodatkowo proceder ten w pewnym sensie uzależnił od miasta cały region, będący przecież jego naturalnym zapleczem gospodarczym.
Analizując udział Gdańska w wojnie trzynastoletniej i profity jakie z niej wyniósł, bez żadnych wątpliwości można orzec, że miasto było największym zwycięzcą tej wojny. Stało się w jej wyniku perłą w koronie królestwa polskiego na następne trzy wieki.




Literatura
Biskup M., Labuda G., Dzieje Zakonu Krzyżackiego w Prusach. Gospodarka - Społeczeństwo - Państwo - Ideologia, Gdańsk 1988;
Górski K., Zakon Krzyżacki a powstanie państwa pruskiego,
Wrocław - Warszawa -Kraków - Gdańsk 1977;
Nowakowski A., O wojskach Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie zwanego krzyżackim, Olsztyn 1988;
Piwarski K., Dzieje Gdańska w zarysie, Gdańsk - Bydgoszcz - Szczecin 1946;
Samsonowicz H., Gdańsk w okresie wojny trzynastoletniej, [w:] Historia Gdańska, t. II - 1454-1655, pr. zb. pod red. E. Cieślaka, Gdańsk 1982.


Literatura uzupełniająca
Czerniawski Cz., Na rozkaz króla, powieść historyczna, Warszawa 1973.
powrót do materiałów kursowych
powrót do miscellaneów
powrót do głównej strony

©Krzysztof Nowak
Gdańsk 2003
Strona powstała przy pomocy programu Pajączek