e-WANOGA
Długa, mury miejskie, zamek
(marzec 2003)
Długa
Nr 35: Lwi Zamek
Kamienice Ferberów (nr. 28 i okoliczne) - fryzjer (28), pro invidia (z głowami cezarów) (29) i trzecia z herbem Prus królewskich pośrodku (pomyłka przy odbudowie w triadzie heraldycznej - pośrodku powinien być herb Polski).
Neorenesansowe elementy z dawnej Poczty Pruskiej (wąska fasada, TPSA, cegła i złoto).
Grafiton - kładą 2-3 warstwy tynku, potem rylcem zeskrobują w celach dekoracji. Rokokowa kamienica TPSA - trójbarwny tynk. Po lewej od tej neorenesansowej.
Brama Złota: szyszka stylizowana, owoc granatu "w rozkwicie", w górnym fryzie elementy owoców. Dolne kolumny na cokołach, dwie kule po bokach nad drzwiami, balustrada - pełni funkcję attyki. Sentencja: "Niezgodą wielkie państwa upadają, a zgodą rosną / wzrastają". Od strony Targu: psalm 122 (po niemiecku): "Oby się dobrze wiodło tym, co cię miłują, oby pokój gościł w twych murach i szczęście w twych pałacach".
Wnęka po kracie nad przejściem. Niegdyś w bramie znajdowała się szkoła sztuk plastycznych, rektorem był Jan Karol Schultz.
Stowarzyszenie Architektów Polskich - siedziba w Bractwie Świętego Jerzego. W Bramie zaś pomieszczenia na piętrze wynajmuje Pomorska Izba Architektów.
Wełniarska: portal z Długiej 55 (renesans, Abraham van der Block) przeniesiony z tyłu Bractwa Świętego Jerzego. Klatka schodowa na poddasze.
Resztka Baszty Studziennej (tam gdzie studnie) - otwarta od strony miasta (w przeciwieństwie do baszt zamkniętych: Narożna, Szulca, Browarna) na planie prostokąta, stropy były drewniane (budowane na czas konfliktów zbrojnych), kilka kondygnacji. zniszczona przez zabudowę XIX-wieczną Domu Handlowego braci Freimanów (zaczynał się przy Dworze Bractwa Św. Jerzego).
Baszta Słomiana: obok niej pierwotna wysokość muru wysokiego - teren był znacznie obniżony kiedyś. Murowane ganki strzeleckie od Bramy Długoulicznej do baszt po obu jej stronach, tutaj zaś ganki drewniane. Baszta Słomiana była chyba prochownią niegdyś, bo ma bardzo grube mury w przyziemiu. Obecnie to własność ASP. "Słomiana", bo kryta strzechą (prawdopodobnie), potem zmienili jej pokrycie na ceramiczne. Od strony Targu Węglowego: gotyckie cegły, powyżej wręby w kształcie elementów podobnych do tych an Bramie Wyżynnej - Baszta była otynkowana, tynk udawał na tych wypukłościach boniowanie w renesansie. Cele czysto dekoracyjne. W gotyku ozdobą były zendrówki - cegły przepalone (bliżej ognia w piecu), przez to ciemniejsze, układane we wzory. Na Baszcie ułożone w krzyże i pasy. Wczesnogotyckie ułożenie to wzorek wendyjski (wozówka - czyli dłuższy bok, wozówka, główka), a później było na zmianę: wozówka i główka.
Powiązanie gankiem Baszty i Zbrojowni - odkąd Baszta własnością arsenału miejskiego. Zastosowana drobna cegła renesansowa - holenderska (balast ze statków). Cegła renesansowa była jasna, na Zbrojowni przetarte były tynkiem i pomalowane na czerwono ku ozdobie. Spoiny nie były czytelne. Od strony Baszty na Zbrojowni jest tańsza cegła żółta (też holenderska), materiał jest niejednorodny. Z cegły żółtej kamienice są też pobudowane - np. na Mariackiej. Kule w ścianach Zbrojowni: znalezione gdzieś wmurowane na pamiątkę chyba. Postaci na górze - przedstawiciele gdańskich regimentów.
Dalej ulicą Teatralną: Cafe Malarnia - Stara Apteka (bo konstruowano tu tzw. Piguły, czyli wytwarzano proch do dział), portal. Jeden z budynków kompleksu wojskowego (Baszta, Zbrojownia, Stara Apteka). Nie został zrekonstruowany szczyt renesansowy.
W przejściu na ulicę Latarnianą - mur. Nie oryginalny, tylko rekonstrukcja, dobrze podrobione pod cegły gotyckie.
Baszta Latarniana (śmietnik) - sypią się cegły oryginalne. Była wysokości przedbramia ul. Szerokiej.
Otwory strzelnicze - konstruowane tak, aby mieć jak największy kąt pola rażenia na zewnątrz murów.
Przedbramie ulicy Szerokiej - zrekonstruowane w 3. Baszta ulicy / bramy Szerokiej - po drugiej stronie ulicy była niższa baszta. W środku był przejazd ostrołuczny, od baszt biegły mury szyi, była brama przednia z przynajmniej 1 okrągłą basztą i podwójna fosa dochodziła do murów.
Dalej w kierunku Baszty na Zamurzu (Muzeum Sportu). Przy Muzeum Sportu jest mur, przesunięty do przodu, żeby zostawić miejsce na wyjazdy z garaży z tyłu.
Stare Miasto było obwarowane. Stare przedmieście też było obwarowane, ale było biedniejsze i mury biegły od strony zachodniej i trochę od południa. Od Bramy Drzewnej gotyckiej (wjazd na Targ Drzewny) mury biegły naokoło, obok Żaka, w okolicach bastionu św. Elżbiety była baszta gotycka, trzy w okolicach dworca i dalej po Wałowej, obok kościoła św. Jakuba dochodziły do murów zamku krzyżackiego nad Motławą. Połączenie murów Starego i Głównego Miasta odbyło się m.in. w punkcie Baszty Łabędź (dawna Rybacka - zamkowa) i w przedbramiu ulicy Św. Ducha.
Planty czekają na rewaloryzację.
Fosa otaczała Gdańsk ze wszystkich stron, podwójna od południa i zachodu.
Hala Targowa z początku XX wieku, obecnie odrestaurowana, odtworzono detale. Hełmy cebulaste odtworzone podczas tego remontu - formy eklektyczne, ale elementy drewniane są trochę za duże optycznie.
Baszta Jacek - nazwa prawdopodobnie związana z przybyciem świętego Jacka do Gdańska w 1227 roku, sprowadził wtedy dominikanów z Krakowa do kościoła św. Mikołaja. Sprowadził ich na prośbę księcia Świętopełka I. Przed wojną baszta zwana była "Patrz do kuchni" - przejęła tą nazwę od Baszty Dominikańskiej (walec taki, nazywany "donicą", bo ją porosły u góry drzewka małe i trawka), która znajdowała się tuż obok Hali Targowej. Na miejscu Hali stał klasztor dominikanów, naprzeciwko baszty. Baszta została zniwelowana przy budowie Hali Targowej, nazwa przylgnęła do Baszty Jacek.
Klasztor dominikanów, przejęli kościół św. Mikołaja (stał się zakonnym), parafialnym została św. Katarzyna. Dominikanie pobudowali klasztor, a potem zaczęli budować gotycki kościół św. Mikołaja, większy. Stary kościół albo zburzony, albo rozebrany został przez dominikanów. Klasztor istniał do kampanii napoleońskiej, dwa kartacze wpadły wtedy na teren zabudowań klasztornych, 3 klasztoru spłonęło. Nieliczne pozostałości rozebrano za czasów pruskich - dekret Fryderyka II o kasacie zakonów katolickich. Kiedyś teren ten wyglądał inaczej - dużo dziedzińców, stała samotna Baszta Dominikańska, kościół. Kościół św. Mikołaja został zniszczony podczas wojny - wyposażenie wywieziono do kościołów poza Gdańsk, tak jak wyposażenie większości kościołów, ale też w mury trafiły dwie bombki i zniszczyły dwa sklepienia. Wystroju się dużo zachowało. W 1945 r. jeden z dominikanów ze Lwowa wrócił i przywiózł ikonę Matki Boskiej Zwycięskiej - drzewo, na którym zrobiono ikonę ma ok. 1000 lat, sama ikona ma 700 lat.
Dachówka Baszty Jacek - do niedawna holenderka (falista, charakterystyczna od renesansu), ale w ramach przywracania charakteru późnogotyckiego położono charakterystyczną gotycką dachówkę: dachówka mnich- mniszka. Trzecia Baszta Klasztorna na linii murów od Baszty Jacek na placu Dominikańskim: pełniła funkcje gdaniska. Pod nią przepływała odnoga potoku Siedleckiego.
Wzdłuż Podwala Staromiejskiego - resztki murów gotyckich - pierwszy niski mur wewnętrzny podwyższony później do obecnej wysokości, pamiętać należy, że poziom terenu był niżej. Na zieleńcu stały przed wojną kamienice. Po wojnie odsłonięto gotyckie mury i zdecydowano się odtworzyć Planty.
[Środki na renowacje zabytków powinien wykładać właściciel obiektów - w przypadku murów jest to gmina]
Ulica Grobla I. Kiedyś znajdowały się tu groble na terenach podmokłych. Ulica była dawniej węższa (kamienice z obu stron).
Kościół Świętego Ducha (obecnie sala gimnastyczna szkoły). W drugiej połowie XIV wieku przeniesiono tu przytułek dla nieślubnych dzieci (z ulicy Świętego Ducha), w pobliże Szpitala Świętego Ducha. Obok kościoła biegła ulica Tobiasza - obecnie stoi na jej drodze szkoła (nr. 50 - tylko szkoła chciała dać pieniądze na remont zniszczonego kościoła), mamy więc zachowany wlot tej ulicy od strony Motławy. Przechodziła potem w ulicę Pachołów. Szkoła jest cofnięta w stosunku do lica dawnej zabudowy. Nie było obecnego kształtu ulicy Tobiasza, na jej obecnym wlocie w ulicę Grobla stał mur, dochodzący do muru obronnego. Dookoła kościoła istniał zamknięty kompleks.
Budynek obok jest renesansowy, portal renesansowy.
[Dygresja o rewaloryzacji dzielnic historycznych - po wojnie osadzono w nich biedotę, bo budynki były poniszczone, nie miały innego ogrzewania niż piece ani bieżącej wody. Obecnie należałoby wybudować mieszkania socjalne dla tych ludzi, kamienice odremontować i wynająć. Zresztą komfortowe po wojnie były właśnie bloki, gdzie były wszelkie wygody. Obecnie końcowe prace decyzyjne nad odbudową ulicy Tobiasza do płotu boiska szkolnego, bo była jedną z głównych ulic prowadzących nad Motławę.]
Między obecną ulicą Tobiasza a murami / Podwalem Staromiejskim - ceglany duży budynek z XIX wieku, architektura pruska, siedziby żołnierzy i ich rodzin, rozpada się. Przed XIX wiekiem wbudowywano kamienice w istniejące mury, ale w XIX wieku pojawiły się większe pieniądze i łączono parcele, na których wyburzano najpierw poprzednie zabudowania (w tym i mury gotyckie). A dalej stoi dawny spichlerz odbudowany na kamienicę (specyficzne okna spichlerza, które w spichlerzu nie były oknami, tylko otworami).
Baszta Łabędź - niegdyś Baszta Rybacka wchodząca w skład kompleksu zamku krzyżackiego, na jej fundamentach powstała Baszta Łabędź. Nie stała samotnie w polu, ale była wbudowana w mury. Dawniej stał tu też rząd kamienic wzdłuż Rybackiego Pobrzeża, Baszta była nimi obudowana, z tyłu tworzył się Targ Rybny. Nie będą odbudowane. Tylko na trawniku mają zostać podobno odtworzone kamienice.
Spichlerz Królewski, zaprojektowany przez Jana Strakowskiego.
Elektrownia na Ołowiance zbudowana została aby dostarczać prąd dla tramwajów elektrycznych, które pojawiły się w Gdańsku dosyć szybko - Gdańsk był piątym miastem w Europie, które posiadało tramwaje elektryczne. Do późnych lat 90-tych była tu elektrownia, potem bezpłatnie przekazany teren pod Filharmonię Bałtycką. Spichlerz dostał nowy dach i nowe okna, będą w nim biura Filharmonii.
Na Sukienniczej niedaleko Motławy, na kamienicy tablica (ufundowało Zrzeszenie Kaszubsko - Pomorskie) upamiętniająca fakt, że tutaj stał zamek krzyżacki, że były rzezie itepe.
[często przed kamienicami i przedprożami stały odbojniki, chroniące mury przed zniszczeniem od kół wozów itepe]
Potem nabrzeżem w kierunku, fragment autentycznych nadwodnych murów zamkowych (przy ul. Wartkiej). Obok specyficzna kamienica z cegłami gotyckimi w górnej części, klasycyzujące zwieńczenie, a po prawej stronie ma występy w murze - ciąg dalszy gotyckiego muru. Znajduje się na baszcie / w miejscu baszty.
Spichlerz Pod Jeleniem przy ul. Grodzkiej (wejście obecne jest z boku, oryginalne było na środku), obok domy biedoty miejskiej - budynki ryglowe, element konstrukcyjny drewno, wypełnienie ścian cegła. Brama przejazdowa na dziedziniec działki. Głowica romańska odwrócona do góry nogami - prawdopodobnie z zamku i dwie połówki głowic stoją przed domami na ulicy. Generalnie bazy romańskie są tu i ówdzie porozrzucane w mieście (np. pod Żurawiem, w Muz. Archeologicznym).
Kamienica barokowa przy ul. Rycerskiej - potwornie zniszczona. Oryginalna sień!! Strop ze sztukateriami (prawdopodobnie z XIX w., ale może być z XVIII w.), schody obudowane boazerią, wejście do wielkiej sali. Właściciel budynku - miasto. Na ścianach były w latach 80-tych jeszcze kafle holenderskie z Delf, można było je wygrzebywać spod olejnej farby ze ścian. Ze środków miejskiego konserwatora zabytków udało się jedynie zakonserwować i zrekonstruować portal (raczej manierystyczny).
Dalej ulica Czopowa. Kamienica należy do kompleksu dawnego browaru, który ciągnie się z tyłu kamienicy - jest jeszcze spichlerz (nazywa się Słodownia, Czopowa 5), następny spichlerz (zachował się fragment) i dziedziniec z tyłu. Spichlerz barokowy klasycyzujący - został niedawny poddany konserwacji. Każdy spichlerz posiadał kamienna tablicę nad głównym wejściem - nazwa / właściciel i data budowy, są na nim kotwy barokowe (ozdobne, ale też kotwiczą elewację, która jest na nich zamocowana), elementy kamienne po obu stronach wejścia.
Drewniana belka na budynku XIX-wiecznym, dźwig transportowy, lina była nawinięta na niego.
Nazwa ulicy Czopowej pochodzi od nazwiska Zachariasza Zappio - patrycjusza, jednego z fundatorów kościoła św. Jana. Epitafium rodziny przeniesione do Kościoła Mariackiego. W kościele św. Jana dzwonili w rocznicę śmierci jego córki chyba.
Opracowanie: Magda Gburczyk
©Krzysztof Nowak
Gdańsk 2003
Strona powstała przy pomocy programu Pajączek